Dwa lata zdecydowałam się wyjechać na studia pomimo tego, że nie mogłam liczyć na finansowe wsparcie ze strony rodziny. Uważałam jednak, że w tak dużym mieście jak Warszawa uda mi się z łatwością znaleźć jakąś dorywczą prace i utrzymać samodzielnie.

Sprzątanie biur nie jest łatwe

sprzątanie biurNiestety mój grafik zajęć był szalenie obszerny. Miałam zajęcia do późnych godzin popołudniowych i trudno mi było wpasować się w jakikolwiek grafik w potencjalnej pracy. Byłam załamana ale w końcu udało mi się znaleźć pracę, która miała być wykonywana wieczorami. Zatrudniłam się w przedsiębiorstwie oferującej sprzątanie firm. Najlepsze było to, że pracowaliśmy dopiero po godzinach zamknięcia biur czyli również po godzinach moich zajęć. Do moich podstawowych obowiązków było pranie wykładzin. Była to dość trudna fizycznie praca ale byłam najmłodsza i pewnie dlatego zaraz inne kobiety zrzuciły to na mnie. W gruncie rzeczy i tak wolałam to niż na przykład mycie okien. Mój lęk wysokości objawiał się już powyżej drugiego piętra co sprawiało mi sporo kłopotów. Generalnie sprzątanie biur nie było może pracą marzeń ale nie mogę narzekać. Pracowałam trzy – cztery godziny dziennie plus osiem godzin w weekend i zarobione pieniądze starczyły mi na skromne utrzymanie. W tej chwili mam już dużo mniej nabity grafik zajęć i trzy miesiące temu udało mi się znaleźć pracę bardziej związaną tematycznie z kierunkiem moich studiów.

Mimo to zdarza mi się nadal przyjmować jakieś maleńkie zlecenia i pomagać w dawnej firmie. Zawsze jest to jakiś dodatkowy grosz za niewiele poświęconego czasu. Tak długo jak nie koliduje to z moją druga pracą mogę tam nadal jeździć.

Więcej informacji na http://www.imsgrupa.pl