Wraz z mężem jesteśmy dosyć zapracowanymi ludźmi. Raczej rzadko bywamy w domu, częściej w delegacjach i w pracy. Mimo to nie możemy powiedzieć o sobie, że nie jesteśmy szczęśliwym małżeństwem.

Architekt wnętrz był nieuczciwy

architekt wnętrzPewnego razu, przeglądając oferty domów na sprzedaż, bardzo zaciekawił nas jeden budynek, był on bardzo nietypowy i miał chyba z dwieście lat. Wyglądem przypominał raczej mały pałacyk niż zwykły domek jednorodzinny. Postanowiliśmy się do niego przeprowadzić. Z racji tego, że nie mieliśmy czasu na samodzielnie projektowanie wnętrz, postanowiliśmy zatrudnić specjalistę, który by się tym zajął pod naszą nieobecność. Zatrudniliśmy zatem najlepszego projektanta wnętrz z Szczecina. Uzgodniliśmy szczegóły i pokrótce opisaliśmy nasze wymagania odnośnie projektu, a także nasze wyobrażenia o wnętrzu, a realizacją miał się zająć już architekt wnętrz. Daliśmy mu w wielu kwestiach wolną rękę i nie ograniczyliśmy finansowo. To był chyba nasz błąd. Pozostawiliśmy go samego sobie, a on bardzo to wykorzystał. Brał grube pieniądze za niby najlepsze materiały, a w rzeczywistości kupował jakieś najtańsze o najniższej jakości wystawiając lewe paragony. Różnicę oczywiście zatrzymał sobie. Bezczelny projektant wnętrz w dodatku miał na tyle odwagi, aby zakończyć swoje pracę w połowie terminu, wykonując robotę na odwal. Byliśmy zdegustowani. Jak można się tak zachować.

Nie targowaliśmy z nim ceny, pozwoliliśmy mu na nieograniczony budżet, a za dobrze wykonaną pracę obiecaliśmy premię. Jednak widocznie on wolał się nie przemęczać i premię wystawić sobie samodzielnie. Skandal, że w dzisiejszych czasach nawet artystów trzeba kontrolować.