Praca w elektrociepłowni nie należy do łatwych, szczególnie na stanowisku głównego hydraulika. Moim zadaniem jest pilnowanie, by każda rura była w jak najlepszej kondycji, oraz by każdy mieszkaniec miasta miał ciepłą wodę. Dlatego gdy jest jakiś problem, to ludzie od razu zwracają się do mnie po rozwiązanie.

Zawory, dzięki którym uratowałem sytuację

zawory grzybkoweOtóż wyjaśnię na początek, czym jest owy zawór grzybkowy. Jest to konieczny element w dużym rurociągu, który pozwala na odcięcie całego odcinka lub regulację ciśnienia wody. Służy on najczęściej w takich miejscach jak moja rodzima elektrociepłownia, ale też i zakładach chemicznych oraz nawet w przydomowych rurociągach. Swoją nazwę zawdzięczają wyglądowi, która bardzo przypomina właśnie grzybka. Te, których używamy w elektrociepłowni wykonane są ze stali węglowej, jednak znajdą się też modele wykonane ze stali kwasoodpornej i żeliwne. Zawory grzybkowe dzielimy na cztery rodzaje – zwrotny, regulacyjny, przelotowy i odcinający. My używamy głównie tych przelotowych, jednak znajdzie się u nas parę odcinających i regulacyjnych. Pewnie zadajecie sobie pytanie: w jaki sposób zawór grzybkowy uratował dzień? Otóż pewnego dnia pracownicy zgłosili spadek ciśnienia w jednej z rur. Od razu podejrzewałem przeciek, dlatego zmniejszyłem ciśnienie przy użyciu zaworu regulacyjnego. Gdy znaleźliśmy przeciek, wykorzystałem zawór przelotowy by zamknąć całkowicie tę konkretną rurę – jako że woda była gorąca, to nie mogłem naprawiać jej w trakcie, gdy przeciekała.

W ten sposób zawory grzybkowe sprawiły, że mogłem bez problemu naprawić przeciek bez zbędnego odcinania połowy miasta od wody. Całe szczęście, że jesteśmy zaopatrzeni w taki sprzęt – bez tego bylibyśmy w nie lada tarapatach, a dzięki niemu ten kryzys można było nazwać zwykłą niedogodnością.