Mój starszy syn jest niesamowitym dzieckiem. Mój młodszy również, ale na razie tylko w płakaniu. Jest maluteńki i nie pokazał jeszcze światu swojego charakteru. Starszy syn się nim opiekuje. Oddaje mu swoje zabawki. Poświęca swój czas, odciąża mnie. Ponieważ zbliżały się święta chciałam sprawić mu dużą przyjemność.

Czym jest czapka Clevelandu dla fanów koszykówki

czapka cleveland cavaliersW naszej rodzinie raczej uczymy się, nie przywiązywać uwagi do rzeczy materialnych, jednak wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Mój syn jest fanem NBA. Postanowiłam zapytać jego kuzyna, w podobnym wieku, co mogłabym kupić w związku z upodobaniami Maćka mu pod choinkę. Usłyszałam, że spełnieniem marzeń mojego syna byłaby czapka cleveland cavaliers. Podobny każdy fan musi taką mieć. Oczywiście przy okazji dostałam wykład o fanach Cleveland i LeBronie Jamesie, zostałam poinformowana o ich wynikach w przeszłości i o tym co dzieje się obecnie. Muszę przyznać, że czapka nie była głupim pomysłem. Słyszałam niejednokrotnie od Maćka o lidze z celeveland i coś o licencjonowanych produktach NBA, ale ostatnio, gdy pojawił się na świecie jego brat, miał mniej czasu na mówienie o tym. Musze przyznać, że spodobało mi się, że ma uniwersalny rozmiar i że jest w takich, a nie innych kolorach. Ciemne tak bardzo się nie brudzą, choć wiem, że dzieciaki się tym w ogóle tym nie przejmują. To rodzice myślą o takich rzeczach. Chciałam wręczyć mu prezent, gdy będzie leciał w telewizji kolejny mecz. Jego tata również lubi koszykówkę. Może czapkę kupić obu? To wcale nie głupi pomysł!

Moi chłopcy, miesiąc później, oboje dostali prezenty. Co prawda Maciek ze szczęścia aż krzyczał, a mój mąż był bardziej powściągliwy w emocjach, ale widziałam, że sprawiłam im radość. Czasem trzeba się trochę rozpieścić. Oczywiście, w granicach rozsądku. Tak jak moja nowa piękna torebka, którą ja dostałam w prezencie.