Jako dziecko uwielbiałam oglądać filmy przyrodnicze. Ogólnie nie przepadałam za telewizją ale regularnie w niedziele rano siadałam przed telewizorem i podziwiałam przepiękne firmy przyrodnicze. Jako nastolatka zapragnęłam sama nakręcić swój film.

Moje postępy w wideofilmowaniu

wideofilmowanie

Przez całe wakacje chodziłam do pracy tylko po to, żeby za zarobione pieniądze kupić kamerę. Od tego momentu wiele wolnego czasu spędzałam na dworze szukając zwierząt w pobliskim lesie. Na początku moje videofilmowanie było strasznie kiepskie. Mój brat nawet się ze mnie śmiał, że mogłam kupić dwa razy tańszą kamerę i miałabym takie same efekty. Z czasem jednak poprawiłam się jako kamerzysta. Dużo poczytałam, jeszcze więcej ćwiczyłam i w końcu moje wideofilmowanie zaczęło przypominać to profesjonalne. Montowanie nie sprawiało mi w ogóle żadnych kłopotów. Podejrzewam, że to dzięki wszystkim obejrzanym dotąd filmom przyrodniczym wyrobiłam sobie ogólne przekonanie jak to powinno wyglądać. Na początku jeździłam tylko do pobliskiego lasu, ewentualnie do parku miejskiego. Z czasem jednak zaczęłam się wypuszczać coraz dalej i dalej poza Lublin. Zdarzyło mi się nawet jeździć na weekend gdzieś w góry. Najgorzej wygląda u mnie sprawa z pomorzem. Z Lublina nie ma zbyt ciekawych połączeń z północą Polski a do tego świadomość, że większość czasu spędziłabym w pociągu zamiast na łonie przyrody trochę mnie zniechęca.

Myślę, że to się zmieni jak kupie wreszcie swój samochód. W pierwszej kolejności zamierzam jednak zainwestować w jeszcze lepszą kamerę. Moja dotychczasowa przestaje mi już wystarczać.

Pierwsze inspiracje znalazłam na takich stronach jak –wideofilmowanielublin.eu